Moje detergenty – krótka recenzja część 2

Witam ponownie już po Świętach. Obiecałem, że przedstawię swoje detergenty, z którymi miałem przyjemność korzystać przez ostatnie kilka miesięcy. W pierwszej części opisałem detergenty do zmywania, jeżeli chcecie o nic przeczytać to wystarczy kliknąć tu. W drugiej części przedstawię wam moją opinię na temat detergentów do prania.

No to do roboty! Trochę tych detergentów uzbierało się. Nie chcę, aby to był zbyt długi artykuł, bo nikt nie przeczyta go do końca, więc zaprezentuję recenzje w skondensowanej formie.

Persil do kolorów z rynku francuskiego 

Byłem bardzo szczęśliwy, że udało mi się kupić Persil z rynku francuskiego, ponieważ na tamtym rynku producent posiada inne logo i opisuje w inny sposób swoje produkty, a to pobudzało moją wyobraźnię i byłem ciekawy, jakie w rzeczywiści są te produkty na rynku francuskim. 

Detergent jest skoncentrowany, do jednego prania wystarczy kilkadziesiąt mililitrów detergentu. Po otwarciu butelki wydobywa się trochę dziwny, ale całkiem przyjemny zapach. Przypomina to trochę, jakbyśmy zostali zamknięci w małym pomieszczeniu z dużą ilością proszku do prania. 

Do prania użyłem ilość detergentu zalecaną przez producenta. Na potrzeby testu nie dodałem ani odplamiacza ani płynu do płukania tkanin. Zrobiłem kilka kolorowych prań na najczęściej używanych przeze mnie programach, czyli do tkanin mieszanych w 40 stopniach i tkanin kolorowych również w 40 stopniach. 

I jakie były efekty? 

Szczerze mówiąc nie zauważyłem różnicy miedzy tym detergentem a polskim Persilem do kolorowych tkanin. Ubrania oczywiście zostały doprane (chociaż nie były mocno zabrudzone), zniknęły brzydkie zapachy przepoconych tkanin, ale jednocześnie ubrania nie pachniały niczym. Dlatego uważam, że nasz polski Persil jest lepszy, ponieważ chociaż odrobinę pachnie, a dopiera tak samo. Więc skoro nie widać różnicy to po co przepłacać 🤷

Vanish Oxi Action do białych tkanin

Vanish Oxi Action prawie zawsze dodaję do białego prania w celu otrzymania bardzo dobrych efektów prania. Często mam do wyprania brudne białe skarpety oraz białe ręczniki kuchenne, a wierzcie mi, że czasami są bardzo brudne, ponieważ lubię gotować i wypiekać. Konsekwencją tego jest stos białego, mocno zabrudzonego prania.

Często obawiam się, że sam detergent nie poradzi sobie z tym, więc dodaje Vanish. Miałem możliwość przetestowania produktu z różnych rynków i według mnie nie ma to wielkiego znaczenia. Wszystkie bardzo dobrze dopierały białe ubrania, a jednocześnie nie pozostawiały zapachu. Nie zauważyłem także, aby jakaś tkanina uległa zniszczeniu z powodu stosowania Vanisha. 

Persil Hygienic Cleanliness

Żel przeznaczony jest do prania białych tkanin w temperaturze od 20 do 95 stopni. Przetestowałem go piorąc białe tkaniny w 60 stopniach bez dodatku wybielacza ani odplamiacza. 

Zanim przejdę do oceny działania, chciałbym wspomnieć, że żel ma neutralizować brzydkie zapachy i zapewniać higieniczne pranie. Niestety nie miałem możliwości sprawdzić, czy rzeczywiście pranie jest higieniczne czyste. Natomiast pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne, ponieważ po otwarciu butelki unosi się delikatny, ale konkretny zapach przypominający szpital, co mi osobiście kojarzy się właśnie z higieną. Jakość prania jest bardzo dobra. Żel doprał prawie wszystkie zabrudzenia, oprócz najbardziej zabrudzonych ścierek kuchennych po gotowaniu – tu musiał pokazać swoją moc Vanish. 

Lenor Unstoppables Floral Bouquet

Lenor Unstoppables Floral Bouquet i Lenor Fresh Air Effect

Są to moje pierwsze perełki zapachowe, więc nie mam porównania do innych. Postanowiłem przeprowadzić kilka testów, najpierw z samymi perełkami bez płynu do płukania, a następnie według zaleceń producenta z płynem do płukania. Perełki wsypałem oczywiście na dno bębna pralki przed włożeniem prania. 

Bardzo ciężko było mi wystawić ocenę tym perełkom, ponieważ jeżeli używamy ich samych to prawie nie czuć żadnego zapachu. Natomiast jeżeli używany ich z płynem do płukania to czuć ich zapach pomieszany oczywiście z płynem do płukania. Jeżeli ktoś lubi mieć miks kilku zapachów to polecam. W przeciwnym razie można żyć bez tego produktu, ale znalazłem ciekawe zastosowanie. Polecam te perełki do ubrań, których nie pierzemy często, np. koce, kurtki, ponieważ zapach utrzymuje się naprawdę długo. Sam byłem zaskoczony tym, jak długo pachniał mój ulubiony koc. 

Persil do tkanin kolorowych z rynku brytyjskiego

Szczerze mówiąc jestem średnio zadowolony z tego produktu. Pierze średnio, do standardowego prania 5 kilogramów przy twardej wodzie trzeba użyć aż 145 ml, dla mocno zabrudzonych aż 210 ml. Moja pralka ma pojemność 7 kilogramów, a przy praniu takiego załadunku należy dodać kolejne 25 ml. Produkt nie jest mocno skoncentrowany. Przy użyciu tego proszku zawsze włączam opcję dodatkowego płukania, ponieważ miałem wrażenie, że tkaniny nie są dobrze wypłukane właśnie przez tak dużą ilość dodawanego detergentu. 

Domol (Rossmann) proszek do prania do białych tkanin 

Był to mój pierwszy zakup produktu marki Domol, więc nie wiedziałem, czego mogę spodziewać się. Akurat tak się złożyło, że miałem do wyprania białe tkaniny z konkretnymi zabrudzeniami pochodzącymi z kuchni oraz pościel, która została zafarbowana przez pluszaka.

Zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony, ponieważ proszek poradził sobie z kuchennymi zabrudzeniami bez najmniejszego problemu. Ba! Nawet zafarbowana pościel została prawie całkowicie wyczyszczona (inny detergent nie doprał tego, dopiero Vanish był w stanie sprać). Proszek pachnie neutralnie, nie posiada charakterystycznego zapachu, który zapada w pamięć. Dużym plusem jest jego skoncentrowanie – na standardowe pranie 5 kg w twardej wodzie potrzeba 83 gram, czyli 104 ml. A teraz porównajcie to z opisanym wyżej turyńskim Persilem 🙂 

Persil do czarnych rzeczy z rynku francuskiego 

W zasadzie mógłbym tu wkleić tekst z Persila do kolorów z rynku francuskiego. Płyny pachną podobnie, mają podobną konsystencję. Płyn spełnia swój funkcje, a po kilku praniach nie zauważyłem, żeby czarny kolor spierał się ani stawał się intensywniejszy. Moim zdaniem nie różni się zbytnio od detergentów przeznaczonych do czarnych tkanin na polskim rynku. 

Lenor Fresh Air Effect

Miałem okazję zakupić i przetestować trzy rodzaje nowego płynu do płukania: Fresh Wind, Pink Blossom and Summer Day. Bardzo lubię zapach świeżo wypranych ubrań, więc zawsze używam większa ilość płynu rekomendowanego przez producenta. 

Podoba mi się w tych płynach fakt, że są mocno skoncentrowane, a do ich jednego prania wystarczy użyć maksymalnie jedynie około 30 ml. Taką właśnie ilość użyłem i czekałem na efekty.

I wiecie co? Nie spodziewałem się aż tak spektakularnych efektów! Niebieski Lenor pachniał delikatnie świeżością, natomiast różowy i pomarańczowy to bomba! Pachną dosyć intensywnie, ale nie nachalnie. Zapach utrzymuje się bardzo długo – wybrałem swój płaszcz, następnie nosiłem go codziennie, a zapach wyczuwałem za każdym razem jak go zakładałem przez ponad tydzień. Podobnie było z innymi tkaninami, które wciąż pachniały tymi płynami po wyciągnięciu z szafy. Byłem bardzo zadowolony z tych zapachów. 

Perwoll do tkanin delikatnych (zdjęcie powyżej)

Przyszła zima, więc najwyższy czas na wyciągnięcie wełnianych swetrów z dna szafy. Ale przed założeniem należałoby odświeżyć je, ponieważ spędziły w szafie kilka miesięcy. W tym celu zakupiłem wspomniany Perwoll, który po otwarciu butelki pachnie bardzo ładnie, a jego konsystencja przypomina balsam. Dodatkowo jest koloru różowego, co ma na celu kojarzyć się nam z czymś przyjemnym, delikatnym. 

Wrzuciłem swetry do pralki, nastawiłem program wełna, wolałem płyn do prania (płynu do płukania nie dodałem w celu sprawdzenia jak wyglądają tkaniny po samym Perwollu). Po jakimś czasie wyciągam swetry, wyglądają ładnie, pachną świeżo, ale nie zauważyłem różnicy między praniem w tym płynie, a w innych detergentach. No cóż pomyślałem, skoro mam butelkę to i tak zużyję ją do prania tych swetrów. I to była dobra decyzja, ponieważ po kilku praniach swetry stały się delikatniejsze w dotyku i nie elektryzowały się (chociaż nie wiem, czy ro zasługa tego płynu). Po zużyciu całej butelki przyznaję, że warto zakupić ten płyn do delikatnych tkanin. Po kilku praniach poczujecie różnice przy dotyku tkaniny.

Ariel Stain Removal Diamond Bright 

Mam bardzo dobrą opinię o produktach Ariel, więc gdy zobaczyłem odplamiacz tej firmy bez wahania zakupiłem i postanowiłem przetestować go. Odplamiacz wygląda podobnie jak Vanish, czyli biały proszek. Nawet dozuje się podobną ilość. 

Zatem, czy działa tak samo jak Vanish?

Niestety nie. Odplamiacz Ariel stosowałem tak samo jak Vanish, czyli dodawałem do każdego białego prania oraz do poplamionych rzeczy. Przetestowałem również nasączają tkaninę w roztworze wody i Ariela. 

Do codziennego prania białych rzeczy jest wystarczający. Podstawowe zabrudzenia znikają, a tkaniny nie starzeją po praniu. Niestety nie radzi sobie z plamami tak dobrze jak Vanish. Tam gdzie Vanish usuwał plamy bez problemu, Ariel miał czasami z tym problemy. Natomiast, gdy Ariel nie sprał plam, uprałem te rzeczy w Vanishu i plamy zniknęły, co tylko potwierdza, że z tych dwóch produktów to Vanish jest zdecydowanie lepszy.

Surf do białego 

Był to mój pierwszy kontakt z produktami Surf, więc nie wiedziałem czego spodziewać się. Tym bardziej, że testowałem proszek do białych tkanin, a jak zapewne wiecie proszki do białego sprawdzają się różnie w zależności od producenta. 

Produkty Surf charakteryzują się ładnym zapachem, w tym przypadku jest to Mountain Fresh & Jasmine. Faktycznie, po otwarciu opakowania w łazience unosił się ciekawy zapach. Proszek dozowałem według zaleceń producenta, w celach testu nie używałem płynu do płukania ani odplamiacza.

I jakie były efekty?

Zaskakująco dobre, proszek poradził sobie ze zwykłymi zabrudzeniami. Zostały jedynie plamy, ale spodziewałem się tego, ponieważ do takich plam używam odplamiacza. Zapach był bardzo lekko wyczuwalny, gdy wąchałem tkaninę, ale spodziewałem się tego. Po wyschnięciu ubrań jest również słabo wyczuwalny, ale jednak coś tam jest. Wiadomo, że nie ma to jak płyn do płukania. Natomiast, tak jak wspomniałem, efekty prania są dobre.

A jakie są Wasze ulubione detergenty? Dajcie znać w komentarzach.

Jeżeli dotrwaliście do końca artykułu to:

  • zostawcie komentarz
  • subksrybujcie
  • polubcie mnie na Facebook’u jeśli jeszcze tego nie zrobiliście LINK
  • przeczytajcie artykuł o parze w urządzeniach AGD LINK